Wpisuje „ginekolog Mokotów" - Ciebie nie ma w wynikach.
Jesteś świetnym lekarzem z Mokotowa, ale w Google Cię nie widać. Pacjent dzwoni do kogoś innego. Nazwisko działa tylko wtedy, gdy ktoś już je zna. W wynikach wygrywa ten, kto się pokazuje.
Pacjenci szukają lekarza w Google, zanim umówią się na wizytę. Jeśli Twoja strona wygląda słabo, nie ma na niej zdjęcia, numeru telefonu albo prostej rezerwacji - pacjent szuka dalej. Robię stronę internetową dla lekarza, która pracuje na Twoje nazwisko, zanim pacjent przekroczy próg.
Trzy najczęstsze problemy gabinetów, które żyją z poleceń albo mają starą stronę.
Jesteś świetnym lekarzem z Mokotowa, ale w Google Cię nie widać. Pacjent dzwoni do kogoś innego. Nazwisko działa tylko wtedy, gdy ktoś już je zna. W wynikach wygrywa ten, kto się pokazuje.
Twój gabinet ma świeże certyfikaty i sprzęt z 2024 roku. A strona ze zdjęciami z 2014 mówi pacjentowi coś innego. Pierwsze wrażenie kłóci się z prawdą.
Pacjent decyduje o swoim zdrowiu. Chce wiedzieć, kim jesteś, zanim Ci je powierzy. Bez dobrej strony wizyty idą do innego lekarza w mieście. Albo do portali, które biorą prowizję od każdej wizyty.
Mówię to po latach patrzenia, jak strona dla gabinetu działa od strony klienta i od strony agencji. Reszta to kosmetyka.
Z badań BrightLocal z 2024 roku wynika, że 73% pacjentów dzwoni z wizytówki Google, nie z formularza na stronie. To ta wizytówka z mapką po prawej stronie wyników. Strona buduje zaufanie. Ale telefon dzwoni z wizytówki. Bez ustawionej wizytówki nawet najlepsza strona stoi pusta. Dlatego robię jedno i drugie razem, nie osobno.
Strona musi udowodnić Google, że to prawdziwy lekarz, nie znachor. Pokazujesz to biogramem z numerem prawa wykonywania zawodu, certyfikatami i datą ostatniej zmiany. Bez tego Google spycha Cię niżej. Górę wyników biorą wtedy duże portale zdrowotne, które zbierają ruch z całej branży.
Pacjenci do 45 lat wolą umówić wizytę online niż dzwonić. Widzę to u moich klientów. Młodszy pacjent nie zadzwoni do gabinetu o 22:00. Ale umówi się przez Booksy czy ZnanyLekarz, jeśli widget masz na stronie. Pomagam Ci to wdrożyć: zakładam konto, ustawiam podstawy i osadzam widget. Sam kalendarz prowadzi Booksy czy ZnanyLekarz, nie ja.
Zanim pacjent umówi wizytę, chce wiedzieć dwie rzeczy: ile zapłaci i czy w ogóle robisz dany zabieg. U większości lekarzy te dane są pochowane. 50 kafelków z nazwami po łacinie, cennik w PDF do pobrania, zero wyszukiwarki. Pacjent szuka 30 sekund, nie znajduje i idzie dalej.
Landing page wystarczy, gdy puszczasz kampanię Google Ads na jedną frazę - na przykład „ortodonta Warszawa". Wtedy potrzebujesz jednej strony pod jeden zabieg.
Pełna strona ma sens, jeśli robisz kilka zabiegów i prowadzisz blog. Pacjent chce wiedzieć, jak wygląda wizyta, zanim zadzwoni. Ginekolog z piętnastoma usługami nie zmieści się na landingu. Potrzebuje osobnej podstrony pod każdy zabieg, żeby Google indeksował każdą osobno.
Tak, dla specjalizacji z dużym wolumenem w mieście. Frazy „kardiolog Kraków", „ortodonta Warszawa", „ginekolog Wrocław" mają od 200 do 1000 wyszukań miesięcznie. To klasyczne SEO lokalne. Rankujesz w pakiecie „blisko mnie" i na nazwy zabiegów w Twoim mieście.
Nie ma sensu dla wąskich specjalizacji w małych miastach. Psychiatra dziecięcy w mieście do 50 tysięcy osób nie wyciągnie ruchu z Google. Tu liczy się wizytówka i kontrakty z przychodnią. Pozycjonowanie wymaga 6-12 miesięcy i regularnego pisania.
Cały proces budowy strony - od briefu po start - opisuję na stronie tworzenia stron. A jak co miesiąc pracuję nad widocznością w Google, przeczytasz na stronie pozycjonowania.
Mail z podsumowaniem na koniec tygodnia, deadline w kalendarzu, status co tydzień - bez pustych obietnic.
Rozmawiamy o tym, kim jesteś, jakie robisz zabiegi i jakie masz certyfikaty. Sprawdzam Twoją widoczność w Google: wizytówkę, opinie i pozycje na frazy lekarz plus specjalizacja plus miasto.
1 tydzieńRobię prototyp graficzny i piszę draft tekstów. Nie czekam, aż sam znajdziesz na to czas. Ty zatwierdzasz je merytorycznie - poprawiasz to, co dotyczy Twojej specjalizacji, a ja dopracowuję resztę.
2 tygodnieBuduję stronę z gotowym panelem do edycji. Układam teksty i nagłówki tak, żeby Google wiedział, o czym jest każda podstrona. Dokładam politykę prywatności i dokumenty RODO. Na koniec oznaczam stronę technicznie i podpinam Twoją Wizytówkę Google.
1-2 tygodnieTo w cenie pakietu strony firmowej. Łapię z Tobą drobne korekty, sprawdzam Search Console, dorzucam co przeoczyliśmy. Co dalej - decydujesz Ty: opieka techniczna, pozycjonowanie albo checklista i prowadzisz stronę sam.
w cenieZestaw bazowy to fundament każdej strony. Plus elementy branżowe to to, co odróżnia stronę gabinetu od zwykłej strony firmowej.
Jedna osoba, jeden mail, jedna odpowiedź - i wiedza zarówno z webdevu, jak i z pozycjonowania w jednym miejscu.
Osobny webdev plus osobny specjalista SEO to dwa rachunki, dwa kontakty i przerzucanie się winą, gdy coś nie działa. Tu masz jedną osobę i jedną odpowiedź.
Rozmawiasz ze mną, a nie z opiekunem klienta, który nie wie, czym różni się lek na receptę od leku OTC. Kod robię ja, nie podwykonawca z polecenia.
W agencji widziałem strony lekarzy robione przez „kuzyna informatyka" i agencje za 30 tysięcy złotych. Wiem, co przepala budżet, a co naprawdę ściąga pacjenta - i nazywam to po imieniu.
Opieka i pozycjonowanie to umowy miesięczne - wypowiadasz z miesiąca na miesiąc. Twoja strona zostaje Twoja - kod, panel, hasła. Żadnej blokady u jednego dostawcy.
Realny szkic struktury - każdy ekran odpowiada na inne pytanie pacjenta, od „kim jesteś" przez „co robisz" do „jak się umówić".
Sekcja powitalna: imię, specjalizacja, miasto i jeden przycisk „umów wizytę".
Biogram, numer PWZ, certyfikaty - dla Google dowód, że jesteś prawdziwym lekarzem.
Lista zabiegów z ceną i czasem trwania, w ludzkim języku - bez "skontaktuj się o wycenę".
Kalendarz rezerwacji online (Booksy, ZnanyLekarz albo własny) - termin do wyboru 24/7, SMS po zapisie.
Opinie pacjentów prosto z Wizytówki Google - dowód jakości, którego sam nie napiszesz.
Mapa, adres, godziny przyjęć, numer telefonu - wszystko, co pacjent sprawdza, zanim wyjdzie z domu.
Strona to dopiero początek. Gabinety z trwałą pozycją w Google mają za sobą rok pracy nad Wizytówką, opiniami pacjentów i opisami specjalizacji.
Ustawiam wizytówkę Google - zdjęcia gabinetu, godziny, FAQ, jeden post w tygodniu. Pięć podstron, każdy zabieg na osobnej, z opisem i ceną. Trzy wpisy na blog na realne pytania pacjentów.
Skrypt SMS po wizycie z prośbą o opinię w Google. Opinie to drugi po wizytówce sygnał dla rankingu. Cztery do sześciu wpisów na blog - na pytania, które pacjenci wpisują w Google. Co tydzień rzut oka na Search Console.
Wchodzę w sąsiednie miasta, jeśli dojeżdżasz do drugiego gabinetu. Dane MedicalProcedure dla zabiegów. Dział „dla pacjenta" z tekstami typu „jak się przygotować do wizyty", „co po wizycie".
Dwa pakiety na stronę plus dwie miesięczne usługi. Wszystkie ceny netto, doliczam VAT 23%.
Zebrałem pytania, które wracają w rozmowach z lekarzami - najczęściej o RODO i o to, kto może zmieniać grafik przyjęć. Brakuje Twojego? Napisz.
Przeczytaj zanim umówisz rozmowę - czasem znajdziesz odpowiedź szybciej niż na 30-minutowym Google Meet.
30 minut przez telefon - obejrzę stronę Twojego gabinetu i powiem, co zmieniłbym najpierw. Bez zobowiązań, bez sprzedażowej gadki. Jeśli nie pasujemy, polecę kogoś, kto pasuje lepiej.