TL;DR - najważniejsze w 30 sekund:
- Stronę na Astro zrobisz z pomocą AI bez umiejętności programowania: opisujesz efekt po polsku, narzędzie pisze kod, Ty oceniasz podgląd w przeglądarce
- Koszty: hosting na Cloudflare Pages 0 zł, domena .pl od 59 do 200 zł rocznie przy odnowieniu, narzędzie AI od 0 zł (bolt.new) do 20-25 dolarów miesięcznie
- Pierwszą działającą wersję zobaczysz po jednym wieczorze; strona z prawdziwą treścią i własną domeną to tydzień lub dwa przy prostej wizytówce
- Dowód: damweb.pl powstało dokładnie tą metodą - 97 podstron na Astro 6, złożenie całości w 24 sekundy, rachunek za hosting 0 zł
- Najtrudniejsze nie jest pisanie kodu, tylko instalacja narzędzi, błędy przy publikacji, domena i treść - te cztery progi rozkładam po kolei
- Bezpieczeństwo ma wyraźną granicę: zwykłą wizytówkę zbudujesz z AI spokojniej niż na WordPressie, ale wszystko, co loguje klientów i przechowuje ich dane, oddaj specjaliście
Stronę na Astro zrobisz z pomocą AI w kilka wieczorów, nawet jeśli nigdy nie napisałeś linijki kodu. Opisujesz stronę zwykłym polskim zdaniem, narzędzie takie jak Claude Code albo bolt.new pisze pliki, a Ty patrzysz na podgląd i mówisz, co poprawić. Hosting masz za 0 zł, domenę za kilkadziesiąt złotych rocznie.
Wiem, bo strona, którą właśnie czytasz, powstała dokładnie tak. Klientom robię strony na WordPressie, ale damweb.pl postawiłem na Astro, z AI w roli programisty - trochę jako własny poligon, trochę z ciekawości. Ten wpis to zapis tej drogi: co zrobisz sam w weekend, ile zapłacisz i w których miejscach zgrzytnie.
Aktualizacja: sierpień 2026.
Czym jest Astro i po co Ci ono, skoro istnieje WordPress?
Astro to darmowa technologia do budowania stron (po angielsku: framework), która składa stronę do gotowych, statycznych plików. Serwer niczego nie liczy przy każdym wejściu, tylko podaje gotowy plik. Stąd szybkość. Dla Ciebie znaczy to jedno: strona otwiera się sprawnie nawet na słabym telefonie z zasięgiem dwóch kresek.
W danych Chrome UX Report za styczeń-kwiecień 2026 komplet metryk szybkości Google, czyli Core Web Vitals, zalicza 67% stron na Astro i około 49% stron na WordPressie (Search Engine Journal, maj 2026). Za projektem stoi dziś duży gracz: 16 stycznia 2026 zespół Astro dołączył do Cloudflare, a sama technologia zostaje otwarta i bezpłatna. Wersja Astro 6, wydana 10 marca 2026, buduje strony do pięciu razy szybciej niż poprzednia.
Uczciwie: klientom buduję strony na WordPressie, bo po wdrożeniu edytują je sami, w panelu, bez dzwonienia do mnie. Swoją postawiłem na Astro, bo tu strona to zwykłe pliki tekstowe - a na plikach tekstowych AI pracuje najsprawniej. Pełne porównanie obu technologii rozpisałem w tekście Astro czy WordPress.
Jakie narzędzie AI wybrać do zbudowania strony?
Do zbudowania strony na Astro wystarczy jedno narzędzie AI, a w sierpniu 2026 sensowny wybór sprowadza się do czterech. Claude Code (od Anthropic, twórców modelu Claude) pracuje na plikach na Twoim komputerze. Dostajesz go w abonamencie Claude Pro za 20 dolarów miesięcznie, jako aplikację na komputer albo wersję w przeglądarce.
Codex to odpowiedź OpenAI i robi dokładnie to samo. Instalujesz go jednym poleceniem, logujesz się kontem ChatGPT i rozmawiasz z nim w terminalu, w przeglądarce albo w rozszerzeniu do edytora kodu. Sam program jest otwarty i darmowy na licencji Apache 2.0, więc płacisz wyłącznie za abonament. Codex dostajesz w ChatGPT Plus, czyli za te same 20 dolarów miesięcznie co Claude Code. Jeśli ChatGPT masz opłacony i tak, wejście kosztuje Cię zero.
Bolt.new działa w całości w przeglądarce i daje 1 mln tokenów miesięcznie za darmo, co starcza na mały projekt. Lovable celuje w osoby, które kodu nie chcą oglądać wcale: darmowy pakiet to ledwie 5 wiadomości, płatny kosztuje 25 dolarów miesięcznie. Ceny i limity pochodzą z cenników narzędzi z sierpnia 2026.
| Narzędzie | Gdzie działa | Darmowy start | Płatny plan | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| Claude Code | Twój komputer lub przeglądarka | wymaga abonamentu | 20 USD/mies. (Claude Pro) | chcesz mieć pliki u siebie |
| Codex (OpenAI) | Twój komputer, przeglądarka, edytor | sam program darmowy, model wymaga abonamentu | 20 USD/mies. (ChatGPT Plus) | płacisz już za ChatGPT |
| bolt.new | przeglądarka | 1 mln tokenów/mies. | 20 USD/mies. | chcesz kliknąć i próbować od razu |
| Lovable | przeglądarka | 5 wiadomości | 25 USD/mies. | nie chcesz widzieć kodu wcale |
Ja pracuję w Claude Code i ten wpis też powstał z jego udziałem. Wybór między nim a Codexem to dziś kwestia gustu i tego, za który abonament już płacisz; oba pracują na plikach leżących u Ciebie na dysku. Prawdziwa różnica przebiega gdzie indziej, między narzędziem na własnym komputerze a narzędziem w cudzej chmurze. Bolt.new i Lovable trzymają projekt u siebie, więc start jest łatwiejszy, a wyprowadzka trudniejsza. Boisz się instalowania czegokolwiek? Zacznij w przeglądarce od bolt.new; do Claude Code albo Codexa wrócisz, gdy złapiesz grunt. A jeśli zamiast budować w Astro wolisz porównać gotowe kreatory z klasycznym systemem do zarządzania stroną, zajrzyj do tekstu o generatorach stron AI.
Co przygotować, zanim napiszesz pierwszy prompt?
Prompt to polecenie dla AI - piszesz je normalnym zdaniem, po polsku. Zanim wyślesz pierwsze, skompletuj cztery rzeczy:
- Konto na GitHubie (darmowe) - internetowy magazyn na pliki strony; z niego hosting pobierze stronę do publikacji.
- Node.js w wersji 22 lub nowszej - program, dzięki któremu Astro działa na Twoim komputerze. Instalujesz jak każdy inny: pobierasz z nodejs.org, klikasz „dalej”, „dalej”, gotowe.
- Narzędzie AI z tabeli wyżej - przy bolt.new punkty 1-2 możesz na start pominąć, bo wszystko dzieje się w przeglądarce.
- Budżet 200-300 zł na pierwszy rok - domena plus ewentualny miesiąc abonamentu AI.
Całość zajmuje 30-60 minut. Najwięcej oporu budzi terminal, czyli czarne okno, w które wpisuje się komendy. Dobra wiadomość: nie musisz znać żadnej na pamięć. Prosisz AI o komendę pod swój system, kopiujesz, wklejasz. Na tym Twoje „programowanie” się kończy.
Jak wygląda budowanie strony z AI krok po kroku?
Budowanie strony z AI ma już swoją nazwę: vibe coding. Termin wymyślił Andrej Karpathy, współzałożyciel OpenAI, w lutym 2025. Pisał o programowaniu, w którym „w pełni poddajesz się wibracjom i zapominasz, że kod w ogóle istnieje”. Wpis zebrał ponad 4,5 mln wyświetleń.
Brzmiało jak żart. Po półtora roku brzmi jak instrukcja obsługi: Ty mówisz, AI pisze, Ty patrzysz na efekt i mówisz dalej. Pięć kroków poniżej przeszedłem na damweb.pl dokładnie w tej kolejności.
Krok 1: poproś o szkielet projektu
Napisz do AI: „Stwórz nowy projekt Astro dla strony firmowej, po polsku”. Narzędzie uruchomi oficjalny kreator Astro (w tle leci komenda npm create astro), wybierze szablon i zainstaluje wszystko, czego projekt potrzebuje. Po 2-3 minutach masz folder z plikami i stronę powitalną.
Krok 2: opisz stronę jak człowiekowi
„Zrób stronę dla gabinetu fizjoterapii w Radomiu. Strona główna: na górze hasło i telefon, niżej trzy najczęstsze zabiegi z cenami, opinie pacjentów, mapa dojazdu. Osobne podstrony: cennik i kontakt. Kolory: spokojna zieleń i biel. Bez suwaków i wodotrysków.”
Taki prompt wystarczy na pierwszą wersję. Im więcej konkretu o Twojej firmie, tym mniej poprawek. AI nie zna Twoich cen ani godzin otwarcia - wszystko, czego jej nie dasz, zmyśli.
Krok 3: oglądaj podgląd i poprawiaj
Jedna komenda (npm run dev) uruchamia podgląd strony pod adresem localhost - widzisz ją tylko Ty, na swoim komputerze. Od tej chwili rozmowa przypomina tę z ekipą remontową: „nagłówek mniejszy”, „to zdjęcie nie pasuje”, „sekcję z opiniami przenieś wyżej”. Każda uwaga to jedno zdanie, a poprawka pojawia się w podglądzie po kilkunastu sekundach.
Krok 4: podmień treść na prawdziwą
Ten krok trwa najdłużej i żadna AI go za Ciebie nie skończy. Wygenerowane teksty brzmią poprawnie, ale są puste - to Ty znasz swoje ceny, terminy i pytania klientów. Wpisz prawdziwe usługi, prawdziwe widełki, własne zdjęcia zamiast obrazków z banku. Jak pisać, żeby tekst przyprowadzał klientów, rozkładam w 7 zasadach tekstów na stronę.
Uwaga na formularz kontaktowy: strona statyczna sama nie wysyła maili, więc podpinasz go pod zewnętrzną usługę. Darmowy Web3Forms wystarczy na start, a AI skonfiguruje go w kilka minut. I jedna formalność: formularz zbiera dane osobowe, więc poproś przy okazji o prostą podstronę z polityką prywatności.
Krok 5: wyślij stronę w świat
Publikacja dostała własną sekcję poniżej, bo to osobny etap. Skrót: pliki trafiają na GitHuba, hosting je pobiera i strona staje się widoczna dla świata. Od tego momentu każda zatwierdzona zmiana wgrywa się sama w 1-2 minuty.
Ile kosztuje strona na Astro zrobiona z AI?
Strona na Astro zrobiona z AI kosztuje od około 60 do około 500 zł w pierwszym roku - zależnie od tego, czy zmieścisz się w darmowych pakietach narzędzi. Dla porównania: prostą stronę wizytówkową zlecisz wykonawcy za 2 500-6 000 zł. Rachunek rozbija się tak:
| Pozycja | Koszt | Uwagi |
|---|---|---|
| Astro | 0 zł | otwarte oprogramowanie, licencja MIT |
| Hosting (Cloudflare Pages) | 0 zł | darmowy plan: 500 wgrań zmian miesięcznie, bez opłat za transfer |
| Certyfikat SSL (kłódka przy adresie) | 0 zł | w pakiecie z hostingiem |
| Domena .pl | 4-30 zł pierwszy rok, 59-200 zł/rok później | cenniki rejestratorów, lipiec 2026 |
| Narzędzie AI | 0-100 zł/mies. | bolt.new darmowy start, Claude Pro lub ChatGPT Plus 20 USD/mies. |
Jedna pułapka: cena odnowienia domeny to nie cena rejestracji. Home.pl sprzedaje domenę .pl za 3,68 zł netto w pierwszym roku, a odnawia za 169 zł netto rocznie; u OVHcloud odnowienie kosztuje około 59 zł. Rejestratora wybieraj po cenie odnowienia, bo promocyjny pierwszy rok szybko mija.
Płacisz też walutą, której w tabeli nie ma: własnym czasem. U mnie działający szkielet strony stanął w jeden wieczór, ale historia zmian projektu liczy już 117 wpisów w niecałe trzy miesiące - głównie przez treść.
Jak opublikować stronę w internecie za darmo?
Stronę z Astro publikujesz za darmo na Cloudflare Pages: zakładasz konto, wskazujesz projekt na GitHubie i od tej pory każda zatwierdzona zmiana sama trafia na serwery. Darmowy plan wystarcza z dużym zapasem - 500 wgrań miesięcznie i brak opłat za transfer (dokumentacja Cloudflare, lipiec 2026). Podobnie działa konkurencja: Netlify i GitHub Pages publikują strony statyczne bez opłat, więc nie jesteś skazany na jednego dostawcę.
Damweb.pl stoi na Cloudflare Pages od pierwszego dnia i mój rachunek za hosting wynosi okrągłe 0 zł. A to nie jest mała strona: 97 podstron składa się do publikacji w 24 sekundy. Plik strony głównej waży 42 kB - mniej niż jedno zdjęcie z telefonu.
Własna domena to jedyny obowiązkowy wydatek. Kupujesz ją u rejestratora (OVHcloud, home.pl, nazwa.pl, cyber_Folks), a potem w panelu hostingu przechodzisz krótki kreator podpięcia.
Tu przyda się cierpliwość: zmiany w domenie potrafią „rozchodzić się” po internecie do 24-48 godzin i przez ten czas strona raz działa, raz nie. To normalne, niczego wtedy nie ruszaj. Czym różni się domena od hostingu i za co właściwie płacisz, tłumaczę od zera w podstawach domeny, hostingu i CMS.
Cztery progi, na których naprawdę utkniesz
Prawie nikt nie przewraca się na pisaniu kodu - od tego jest AI. Utkniesz gdzie indziej. Próg pierwszy to instalacja Node.js i strach przed terminalem; mija po pierwszej wklejonej komendzie. Drugi to czerwony błąd przy składaniu strony do publikacji (tak zwany build). Zasada jest jedna - kopiujesz cały komunikat, wklejasz do AI, piszesz „napraw”. W 9 na 10 przypadków winna okazuje się literówka w konfiguracji albo brakujący pakiet.
Trzeci próg to domena i opisane wyżej czekanie na jej „rozejście się”. Czwarty, najpoważniejszy: treść. AI wypełni stronę tekstem w minutę, ale tekst o niczym nie przyprowadzi ani jednego klienta.
Mnie zatrzymał próg numer dwa i pół. Przy pierwszym wdrożeniu pomyliłem dwa produkty Cloudflare - Workers i Pages - i publikacja stanęła w miejscu, a z AI rozplątywaliśmy to cały wieczór. Notatka „tej konfiguracji nie ruszać” wisi w projekcie do dziś.
Piszę o tym, bo taki wieczór przyjdzie i u Ciebie. Różnica jest taka, że kiedyś podobny błąd kończył projekt amatora, a dziś wklejasz go do okna czatu i za kwadrans jedziesz dalej.
Czego AI za Ciebie nie dopilnuje
Narzędzie AI odpowiada za kod i na tym kończy się jego rola. Reszta zostaje po Twojej stronie, a o poniższych trzech sprawach żaden model sam nie wspomni, dopóki go nie zapytasz.
Zdjęcia i czcionki mają swoje licencje
Każde zdjęcie i każda czcionka na Twojej stronie ma właściciela, a AI wstawia je bez czytania umowy. Pierwsza wersja projektu przyjedzie wypełniona obrazkami z banku zdjęć albo adresami podlinkowanymi z cudzego serwera. Wyglądają dobrze i dlatego łatwo o nich zapomnieć. Zdjęcie ściągnięte z Grafiki Google potrafi wrócić po roku jako wezwanie do zapłaty od agencji fotograficznej, która pilnuje swoich zasobów automatem.
Z czcionkami jest podobnie, tylko wchodzi jeszcze RODO. Wczytywanie czcionki prosto z serwerów Google wysyła tam adres IP każdego odwiedzającego. Sąd krajowy w Monachium uznał to 20 stycznia 2022 za naruszenie. Zasądził 100 euro odszkodowania, a po niemieckich firmach przeszła potem fala wezwań do zapłaty. Naprawa zajmuje minutę: poproś AI o pobranie czcionek do plików projektu zamiast wczytywania ich z zewnątrz. Na damweb.pl wszystkie trzy leżą w projekcie, więc przeglądarka odwiedzającego nie wysyła do Google ani jednego zapytania.
Dostępność, czyli WCAG i polski Akt o dostępności
Wizytówka mikrofirmy usługowej formalnie nie musi spełniać standardu WCAG, ale sklep internetowy już musi. Obowiązki wprowadził polski Akt o dostępności, który działa od 28 czerwca 2025. Firmy zatrudniające do 10 osób, z obrotem poniżej 2 mln euro, są z części usługowej wyłączone. Handel internetowy, bankowość, transport i e-booki obowiązek obejmuje bez taryfy ulgowej.
Prawo to jednak nie wszystko. AI projektuje ładnie i przy okazji stawia jasnoszary tekst na białym tle, bo tak wygląda elegancko na jej podglądzie. Twoja pacjentka po sześćdziesiątce, czytająca cennik na telefonie w słońcu, nie zobaczy z tego nic. Wpisz do czatu trzy prośby: kontrast tekstu według WCAG AA, czyli minimum 4,5 do 1, obsługa całej strony klawiszem Tab i opisy alternatywne przy zdjęciach. Szerzej rozkładam to w tekście o dostępności strony według WCAG.
Jak cofnąć zmianę, gdy AI zepsuje działającą stronę
Zepsutą stronę cofniesz do ostatniej dobrej wersji jedną prośbą, o ile po drodze zapisywałeś zmiany w Gicie. Git to historia projektu, a każdy zapis w niej działa jak punkt kontrolny w grze. Nawyk kosztuje dwie sekundy: kiedy coś zaczyna działać, piszesz „zapisz zmiany w Gicie z opisem: działający cennik”. Gdy godzinę później AI przebuduje pół strony i zgubi układ, wystarczy „cofnij projekt do ostatniego zapisu”.
Bez tego nawyku masz jeden folder z plikami. Zero pamięci o tym, jak strona wyglądała wczoraj. Drugą siatkę bezpieczeństwa, obok Gita, dostajesz od hostingu: Cloudflare Pages trzyma poprzednie publikacje, więc starszą wersję przywracasz z panelu kilkoma kliknięciami, nie tykając kodu. Trzecia zasada dotyczy repozytorium na GitHubie. Ustaw je jako prywatne, bo publiczne widzi każdy, razem ze wszystkim, co przypadkiem w nim zostawisz.
Czy strona zrobiona z AI jest bezpieczna?
Zwykła wizytówka na Astro jest bezpieczna i pod tym względem bije typowego WordPressa. Powód jest prozaiczny: nie ma tam czego atakować. Strona statyczna to zestaw gotowych plików, bez bazy danych, bez panelu logowania, bez trzynastu wtyczek czekających na łatkę. Automat przeczesujący internet w poszukiwaniu przestarzałej wtyczki przechodzi obok Twojej strony obojętnie.
Sytuacja odwraca się w chwili, gdy strona zaczyna dane przyjmować i przechowywać. Veracode przebadało w 2025 roku ponad 100 modeli językowych na 80 zadaniach programistycznych. Gdy model miał do wyboru bezpieczny i niebezpieczny sposób napisania kodu, po niebezpieczny sięgnął w 45% przypadków. Kolejne generacje modeli wyniku nie poprawiły. AI pisze kod, który działa. O tym, czy ktoś ten kod podważy, pomyśli dopiero wtedy, gdy ją o to poprosisz.
Co poszło źle u innych
Skalę problemu ktoś już policzył. Escape.tech przeskanowało około 1 400 działających aplikacji zbudowanych metodą vibe codingu. Znalazło w nich 2 038 poważnych podatności, ponad 400 wyciekających kluczy dostępowych i 175 przypadków odsłoniętych danych osobowych, z numerami kont bankowych włącznie. Nie były to prototypy z szuflady, tylko aplikacje działające na żywo, a badacze docierali do nich w kilka godzin zwykłym skanowaniem. Właściciele nie dostali żadnego sygnału, bo dziurawa aplikacja wygląda i działa identycznie jak szczelna.
Najgłośniejszy przypadek dostał własny numer w rejestrze luk. W czerwcu 2025 badacz Matan Getz opisał CVE-2025-48757: ponad 170 aplikacji zbudowanych w Lovable miało bazy danych otwarte dla każdego, kto znał adres. Adresy e-mail, dane adresowe, klucze API, rekordy płatności. Nikt się do tych baz nie włamywał, wystarczyło o dane poprosić. Lovable poprawiło swój generator kodu, ale aplikacje postawione wcześniej zostały dziurawe, dopóki właściciel sam ich nie załatał. A zwykle nie wiedział, że ma co łatać.
Gdzie moim zdaniem przebiega granica
Wizytówkę lokalnej firmy buduj z AI bez wyrzutów sumienia. Cennik, opis usług, klikalny telefon, mapa i formularz kontaktowy: najgorsze, co Ci tu grozi, to spam w skrzynce. Sam postawiłem tak damweb.pl i śpię spokojnie.
Zatrzymałbym się dopiero tam, gdzie strona zaczyna prowadzić konta klientów. Logowanie, panel z historią wizyt, kartoteka pacjenta, płatności online, sklep z bazą zamówień, kalendarz rezerwacji z danymi kontaktowymi. Każda z tych rzeczy oznacza bazę danych, uprawnienia i sesje użytkowników, a pomyłka w uprawnieniach nie objawia się brzydkim przyciskiem. Objawia się wyciekiem, o którym dowiadujesz się od klienta.
Weź fizjoterapeutę z przykładu wyżej. Strona z cennikiem i numerem telefonu ryzykuje tyle, co wizytówka w gablocie przy wejściu. Ta sama strona rozbudowana o panel, w którym pacjenci logują się po swoje wyniki, ryzykuje całą kartoteką medyczną i karą od UODO. Kod różni się kilkunastoma plikami. Konsekwencje dzieli przepaść.
Przy takim projekcie nadal możesz pracować z AI. Zadbaj tylko o to, żeby gotowy kod obejrzał ktoś, kto potrafi go zakwestionować. Programista, który zrobi przegląd bezpieczeństwa aplikacji, kosztuje ułamek tego, co kosztuje jeden wyciek danych pacjentów.
Pięć rzeczy, o które poproś AI, zanim opublikujesz
Nawet przy zwykłej wizytówce przejdź krótką listę. Każdy punkt to jedno zdanie wpisane do okna czatu.
- Nie zostawiaj w kodzie strony żadnego hasła ani klucza dostępowego. Wszystko, co trafia do repozytorium, jest jawne. Poproś AI o przejrzenie projektu pod tym kątem i o przeniesienie takich danych do zmiennych środowiskowych w panelu hostingu.
- Zabezpiecz formularz polem-pułapką na roboty (honeypot) i limitem wysyłek. Web3Forms i Formspree mają jedno i drugie w ustawieniach.
- Dodaj politykę prywatności oraz zgodę przy formularzu. Imię, telefon i adres e-mail to dane osobowe, więc RODO obowiązuje Cię od pierwszej wysłanej wiadomości.
- Włącz weryfikację dwuetapową na GitHubie, w panelu hostingu i u rejestratora domeny. Przy stronie statycznej celem ataku nie jest sama strona, tylko te trzy konta. Kto przejmie panel domeny, przejmuje stronę bez dotykania jednej linijki kodu.
- Raz na kwartał poproś AI o aktualizację pakietów projektu i przejrzenie go pod kątem znanych podatności. Kwadrans pracy.
Cały przegląd zajmuje pół godziny i zdejmuje z Astro te ryzyka, które w WordPressie wymagają wtyczki, abonamentu i pamiętania o aktualizacjach. Co trzeba pilnować po stronie WordPressa, rozpisałem osobno w tekście o bezpieczeństwie strony internetowej.
Czy strona zrobiona z AI nadaje się dla Twojej firmy?
Na wizytówkę firmy: tak, i to z nawiązką. Według GUS 32,5% przedsiębiorstw w Polsce nie ma żadnej strony internetowej (raport „Społeczeństwo informacyjne w Polsce”, 2025). Własnoręczna strona na Astro z aktualnym cennikiem i klikalnym telefonem bije ten stan o klasę.
Jeśli prowadzisz mały gabinet, warsztat czy pracownię i strona ma głównie być Twoją wizytówką w Google, zrobisz ją sam metodą z tego wpisu. Oszczędność: kilka tysięcy złotych.
Druga granica, obok tej z bezpieczeństwa, przebiega tam, gdzie strona ma sprzedawać. Pozycjonowanie, teksty pod frazy wpisywane przez klientów w Google, rozbudowa o kolejne podstrony - to rzemiosło, które pożera godziny i wiedzę. Po czterech latach w marketingu nie oddaję klientowi strony bez planu rozwoju, bo strona bez niego to piękny sklep w budynku przy drodze, obok którego nikt nie skręca. Jak zaplanować stronę firmową w całości - od listy podstron po teksty - rozpisałem w przewodniku jak zrobić stronę internetową dla firmy.
Wolisz od razu oddać to w cudze ręce, bez abonamentu na 2 lata? Zobacz, jak robię stronę internetową na Astro i jak wygląda u mnie całe tworzenie stron.
FAQ
Czy muszę umieć programować, żeby zrobić stronę na Astro?
Nie. AI pisze kod, a Ty opisujesz efekt po polsku i oceniasz podgląd. Musisz za to wykonać kilka czynności „komputerowych”: zainstalować Node.js, założyć konto na GitHubie i wklejać komendy do terminala. Poziomem trudności przypomina to instalację nowego programu na komputerze. Najwięcej czasu i tak zjada treść.
Ile czasu zajmuje zrobienie strony z AI?
Pierwszą działającą wersję zobaczysz po jednym wieczorze, czyli 2-4 godzinach pracy. Prosta strona gotowa do pokazania klientom - z prawdziwą treścią, zdjęciami i własną domeną - to tydzień lub dwa w spokojnym tempie. U mnie szkielet damweb.pl stanął w jeden wieczór, ale treść do 97 podstron dopisuję do dziś.
Ile kosztuje strona na Astro z AI?
Od około 60 zł rocznie, jeśli zmieścisz się w darmowych pakietach. Astro i hosting na Cloudflare Pages kosztują 0 zł. Domena .pl to 59-200 zł rocznie przy odnowieniu, a narzędzie AI od 0 zł (bolt.new) do 20-25 dolarów miesięcznie (Claude Pro, Lovable). Bez kosztów wykonawcy zostaje głównie Twój czas.
Czy Google dobrze traktuje strony zrobione z AI?
Google ocenia jakość strony, nie sposób jej powstania. Liczy się szybkość - tu Astro pomaga, bo 67% stron na tej technologii zalicza Core Web Vitals (Chrome UX Report, styczeń-kwiecień 2026). Drugi filar to treść odpowiadająca na pytania klientów. Strona wypełniona pustym tekstem od AI nie urośnie, bo niczego nowego nie wnosi.
Czy strona zrobiona z AI jest bezpieczna?
Zwykła wizytówka: tak, bo strona statyczna nie ma bazy danych, panelu logowania ani wtyczek do łatania. Ryzyko rośnie razem z tym, co strona przechowuje. W badaniu Veracode z 2025 roku modele AI wybierały niebezpieczny sposób napisania kodu w 45% przypadków, a Escape.tech znalazło ponad 400 wyciekających kluczy dostępowych w 1 400 przeskanowanych aplikacjach zbudowanych z AI. Przy logowaniu klientów i ich danych zleć przegląd kodu programiście.
Czy stronę zrobioną z AI mogę później przekazać specjaliście?
Tak, i to łatwiej niż z kreatorów typu Wix. Kod strony leży w Twoim repozytorium na GitHubie, więc wykonawca dostaje komplet plików jednym linkiem. Uczciwa uwaga: szukaj osoby znającej Astro, bo specjalista pracujący wyłącznie na WordPressie zwykle zaproponuje przepisanie strony od zera.
Czy strona na Astro wymaga aktualizacji i opieki?
Mniej niż WordPress, ale nie zero. Opublikowana strona statyczna potrafi działać latami bez dotykania, bo hosting tylko podaje gotowe pliki - nie ma tu bazy danych ani wtyczek do łatania. Ryzyko wraca, gdy po miesiącach chcesz coś zmienić, a narzędzia zdążyły się zestarzeć. Dobry nawyk: raz na kwartał poproś AI o aktualizację projektu.
Jak podpiąć formularz kontaktowy na stronie statycznej?
Przez zewnętrzną usługę formularzy, bo strona statyczna sama nie wysyła maili. Web3Forms ma darmowy plan do 250 wysyłek miesięcznie, Formspree do 50 - obie podpinasz jednym kluczem, a kod wklei AI. Na damweb.pl poszedłem o krok dalej: wysyłką zajmuje się usługa Resend, też ustawiona z pomocą AI.
Czym Codex różni się od Claude Code?
Głównie abonamentem. Codex należy do OpenAI i wchodzi w skład ChatGPT Plus za 20 dolarów miesięcznie, Claude Code do Anthropic i wchodzi w skład Claude Pro za tyle samo. Oba pracują na plikach na Twoim dysku, oba obsłużysz z terminala, przeglądarki albo edytora kodu. Przy stronie na Astro poradzą sobie tak samo, więc wybierz ten, za który już płacisz.
Otwórz dziś wieczorem bolt.new albo zainstaluj Claude Code czy Codexa i poproś o szkielet. Godzinę później zobaczysz swoją pierwszą stronę na Astro, zbudowaną z AI na własnym komputerze. Najgorsze, co Ci grozi, to strata jednego wieczoru i odkrycie, że wolisz to zlecić.
A jeśli po dwóch wieczorach uznasz, że Twój czas jest wart więcej niż walka z domeną - napisz do mnie. Obejrzę Twoją stronę na Astro, powiem, czego jej brakuje, żeby przyprowadzała klientów, i pogadamy bez zbędnej sprzedażowej gadki.
Sprawdzimy twoją widoczność za darmo
30-minutowa rozmowa, konkretny audyt wizytówki i strony. Bez zobowiązań.