Strona, która sprzedaje konkret
Poznaniak nie kupuje oka mydlonego. Patrzy na cenę, termin i to, czy strona działa. Buduję bez ozdobników: szybkie ładowanie, jasna oferta, telefon pod ręką. Mniej efekciarstwa, więcej zapytań od klientów.
Poznań to rynek konkretu. Klient sprawdza cenę, termin i to, czy strona w ogóle działa, zanim zadzwoni. Robię strony internetowe dla poznańskich firm: szybkie, z panelem do samodzielnej edycji, z lokalnym SEO ustawionym pod dzielnice i sektor B2B, z którego idzie tu sporo zleceń. Pracuję zdalnie, więc spotkanie po drugiej stronie miasta nie jest potrzebne.
Strona i lokalne SEO w jednej parze rąk. Jedno zlecenie, jeden kontakt - a gdy coś trzeba poprawić, piszesz do mnie, nie do supportu na infolinii.
Poznaniak nie kupuje oka mydlonego. Patrzy na cenę, termin i to, czy strona działa. Buduję bez ozdobników: szybkie ładowanie, jasna oferta, telefon pod ręką. Mniej efekciarstwa, więcej zapytań od klientów.
Klient z Jeżyc szuka „księgowa Jeżyce”, a firma z parku przemysłowego pod Tarnowem Podgórnym - dostawcy z okolicy. Ustawiam frazy pod dzielnice i pod B2B, bo w Poznaniu duża część zleceń idzie między firmami.
Gdy na MTP rusza targi, ruch w okolicy rośnie skokowo. Strona z klikalnym numerem i czytelną wersją mobilną łapie tych, którzy szukają usługi z telefonu, między jedną halą a drugą.
Luboń, Swarzędz, Komorniki, Tarnowo Podgórne. Pod frazy z okolicznych miast też warto się ustawić, bo stamtąd dojeżdża spora część pracowników i klientów poznańskich firm.
W Poznaniu liczy się konkret, nie szeroka fraza z nazwą miasta. Ruch leży w dzielnicach i w zapytaniach między firmami, gdzie klient wie, czego szuka.
Poznań ma profil bardziej biznesowy niż turystyczny. Mniej tu zapytań „co zwiedzać”, więcej takich, w których jedna firma szuka drugiej: dostawcy, księgowej, podwykonawcy. Na ogólne „księgowa Poznań” konkuruje sporo biur, więc zamiast bić w najszerszą frazę, schodzę na poziom dzielnicy i sektora. „Obsługa kadr Grunwald”, „agencja eventowa Stare Miasto” - tam wyników jest mniej, a klient ma jasną potrzebę i częściej dzwoni.
Zaczynam od Wizytówki Google: kategoria, godziny, zdjęcia i spójny NAP, czyli nazwa, adres i telefon zapisane tak samo wszędzie. Poznaniacy chętnie sprawdzają opinie, zwłaszcza gdy decyzję podejmuje inna firma, która rozliczy fakturę z własnego budżetu. Dlatego opinie i czytelna oferta ważą tu dużo. Potem strona pod frazy dzielnicowe i branżowe plus dane strukturalne, żeby Google rozumiał, gdzie i kogo obsługujesz.
Twoi klienci nie kończą się na granicy miasta. Pracownik z Lubonia albo firma z parku przemysłowego pod Tarnowem Podgórnym wpisze „informatyk Poznań”, bo tu codziennie dojeżdża. Dochodzi do tego rytm targowy: gdy na MTP startuje impreza, ruch w okolicy i zapytania o usługi rosną skokowo. Frazy ustawiam tak, żebyś łapał ruch z dzielnic i z najbliższych miast aglomeracji, nie tylko z centrum.
Trzy kroki, status co tydzień. Nie musisz brać wolnego ani jechać przez miasto na spotkanie - całość prowadzę mailem i przez telefon, tak samo dla firmy z Jeżyc, jak z Rataj.
Telefon, 30 minut. Mówisz, czym się zajmujesz i które dzielnice albo firmy chcesz łapać w Google. Sprawdzam, kto wyświetla się teraz na Twoją frazę i czego mu brakuje.
Dostajesz makietę i teksty do akceptacji. Wszystko mailem i przez telefon, bez jeżdżenia przez most Teatralny na spotkanie w godzinach szczytu.
Oddaję stronę z panelem, hasłami i krótkim szkoleniem na wideo. Od tego dnia zmieniasz treść sam, a kod zostaje Twój.
Dwie strony i dwie miesięczne usługi. Ceny te same dla całej Polski, netto, doliczam VAT 23%.
Pytania, które najczęściej padają na 30-minutowej rozmowie. Jeśli czegoś tu brakuje, napisz.
30 minut przez telefon. Sprawdzę, kto wyświetla się na Twoją frazę w dzielnicy i w Mapach, i powiem, co bym zmienił. Bez zobowiązań, bez sprzedażowej gadki.