Strona gotowa przed sezonem
W Gdańsku turysta planuje wakacje zimą, a rezerwuje wiosną. Robię stronę tak, żeby ruszyła przed szczytem, a nie w lipcu, gdy goście są już na Długim Targu. Termin liczę od briefu, więc wiesz, kiedy zdążysz.
W Gdańsku o klienta walczysz nie tylko z firmami z dzielnicy, ale z całym Trójmiastem, a w sezonie dochodzą goście z całej Polski. Robię strony internetowe dla firm znad Bałtyku: szybkie, z panelem do samodzielnej edycji, z lokalnym SEO pod dzielnice i sezon turystyczny. Pracuję zdalnie, więc adres przy plaży nie jest potrzebny do startu.
Strona i lokalne SEO w jednej parze rąk. Jedno zlecenie, jeden kontakt - a gdy przed sezonem trzeba coś szybko poprawić, piszesz do mnie, nie do supportu na infolinii.
W Gdańsku turysta planuje wakacje zimą, a rezerwuje wiosną. Robię stronę tak, żeby ruszyła przed szczytem, a nie w lipcu, gdy goście są już na Długim Targu. Termin liczę od briefu, więc wiesz, kiedy zdążysz.
Klient z Sopotu czy Gdyni szuka usługi w obrębie aglomeracji, nie samego Gdańska. Ustawiam frazy pod Trójmiasto, żebyś łapał gości z Wrzeszcza, Oliwy i sąsiednich miast, a nie tylko z jednej dzielnicy.
Turysta nad morzem szuka noclegu i obiadu na telefonie, idąc plażą w Brzeźnie. Wersja mobilna, klikalny numer i dojazd działają od startu, bo z nich dzwoni większość gości w sezonie.
O gdańskiego klienta walczy gęsta stawka firm i obiektów. Wygrywa strona, która ładuje się szybciej i lepiej odpowiada na zapytanie. Buduję na zielonych Core Web Vitals, nie na ciężkim szablonie z 30 wtyczkami.
Gdańsk, Sopot i Gdynia to jeden rynek. Klient i turysta szukają usługi w obrębie aglomeracji, więc frazy ustawiam szerzej niż pod samo miasto.
Gdański rynek ma dwie twarze. Jedna to mieszkaniec, który szuka usługi w swojej dzielnicy, „fryzjer Wrzeszcz”, „mechanik Przymorze”. Druga to turysta, który przyjeżdża nad Bałtyk i wpisuje „nocleg Gdańsk Starówka” albo „restauracja Sopot molo”. Stronę ustawiam pod oba typy zapytań, bo z jednego rynku korzysta i lokalna usługa, i firma turystyczna.
Sezon rządzi tu wszystkim. Szczyt to lipiec i sierpień, ale turysta planuje pobyt zimą, a rezerwuje wiosną. Dlatego strona dla pensjonatu, apartamentu czy gastronomii musi być widoczna w Google na kilka miesięcy przed wakacjami, nie w środku sezonu. Zaczynam od Wizytówki Google: kategoria, godziny, zdjęcia i spójny NAP, czyli nazwa, adres i telefon zapisane tak samo wszędzie. Opinie nad morzem ważą podwójnie, bo gość wybiera obiekt na podstawie ocen, zanim go zobaczy.
Twoi klienci rzadko kończą się na granicy Gdańska. Ktoś z Sopotu czy Gdyni szuka usługi w całym Trójmieście, a port i biznes morski ściągają tu firmy i ludzi z Pruszcza Gdańskiego oraz Rumi. Frazy ustawiam tak, żebyś łapał ruch z dzielnic Gdańska i z sąsiednich miast aglomeracji, a nie tylko z jednej ulicy.
Trzy kroki, status co tydzień. Nie musisz brać wolnego ani jechać na spotkanie - całość prowadzę mailem i przez telefon, tak samo dla lokalu na Starówce, jak dla pensjonatu w Jelitkowie.
Telefon, 30 minut. Mówisz, czym się zajmujesz i czy łapiesz gości z całego Trójmiasta, czy mieszkańców jednej dzielnicy. Sprawdzam, kto wyświetla się teraz na Twoją frazę i czego mu brakuje.
Dostajesz makietę i teksty do akceptacji. Wszystko mailem i przez telefon, więc współpraca idzie tak samo, czy masz lokal na Głównym Mieście, czy pensjonat w Jelitkowie.
Oddaję stronę z panelem, hasłami i krótkim szkoleniem na wideo. Od tego dnia sam zmieniasz ceny noclegów czy menu przed sezonem, a kod zostaje Twój.
Dwie strony i dwie miesięczne usługi. Ceny te same dla całej Polski, netto, doliczam VAT 23%.
Pytania, które najczęściej padają na 30-minutowej rozmowie. Jeśli czegoś tu brakuje, napisz.
30 minut przez telefon. Sprawdzę, kto wyświetla się na Twoją frazę w dzielnicy, w Trójmieście i w Mapach, i powiem, co bym zmienił. Bez zobowiązań, bez sprzedażowej gadki.